• Wpisów:26
  • Średnio co: 24 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 18:34
  • Licznik odwiedzin:3 337 / 663 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Witajcie, przepraszam, że tak długo nie pisałam nic, ale trochę życie się pokomplikowało. No to trak, trochę kłótni miałam z kilkoma osobami, ale mam dobre myśli. Małe kłótnie przerodzone w miłość bliźniego W szkole trochę mi się pokomplikowało ale daje radę. Ktoś mnie zapytał ostatnio czy związki na odległość są realne. No to ja teraz odpowiem Wam. Związki na odległość od 20 km w górę nie są realne, ponieważ nie ma możliwości spotkania się itp. Gdy macie do 20 km do siebie i dojazd bezpośredni to jest jeszcze na tyle luzik, bo raz w tygodniu co najmniej będzie się widzieć. Trzeba mieć cholerne zaufanie do siebie, ale taka mała odległość zwiększy czy też zmocni wasze uczucie
 

 
Samookaleczanie kojarzy się z cięciem. Masz ból psychiczny czy też emocjonalny i chcesz zabić tym bólem fizycznym. Ale powiem Wam że nie warto. Sama tak robiłam i wiecie co? To nic nie dało. Problemy przez to się nie rozwiązały a gdzie nie gdzie pogłębiły się. Raniłam tym moich bliskich i ich smutek bardziej mnie przetłoczył. Nie tne się już od 1.5 roku i naprawdę daję radę. Czasami miewam strasznie ciężkie problemy, ale nie dotykam żyletki którą mam w biurku. Mam rozwiązanie lepsze na problemy:
1. Dobra muzyka według gustu
2. Dobre jedzonko (czasem słodycze a czasem owoce nawet xD)
3. Sport to zdrowie
4. Długi spacerek
5. Relaksacyjna kąpiel
6. Dobra książka
I to daje mi zapomnienie.
Polecam
Taka Zwykła Nastolatka
 

 
Pierwsze zdjęcia są z Janowa Podlaskiego z mojej osobistej wycieczki po tak ciekawym mieście
 

 
Z okazji że niedługo święta się zbliżają a osobiście nie znoszę świąt... tej udawanej atmosfery kochającej się rodziny i nastroju.... życzę Wam wszystkiego najlepszego mam kilka zdjęć mojego autorstwa z przed kilku laty a nawet obecnych trochę

Zafascynowało mnie to więc i zdjęcie zrobione



Zima 2012 w plenerku







Żeby nie zanudzać zimą to coś z lata 2014






No i pochwalę się swoją kolekcją małą mojego autorstwa zdjęć które pozwoliłam sobie ozdobić szafę




 

 
Nie wiem czemu, ale mam wrażenie, że piszę te posty nie wiadomo w jakim celu wchodzę codziennie na konto a tu lipa zero wszystkiego dosłownie, aż się nie chce żyć dosłownie mówię. Smutno mi trochę z tego powodu, że nikt pewnie z tych rad nie korzysta ani tym bardziej nie chce korzystać. Bo co może doradzić dziewczyna z internetu? no to powiem tak, pod tym postem bym chciała zobaczyć komentarze czy usunąć bloga czy go dalej pisać waszym zdaniem
 

 
" Mam 27 lat w styczniu i jeszcze nie znalazłem odpowiedniej dziewczyny dla siebie. Kilka razy byłem w związku dość długim, ale jakoś inaczej wychodziło. Dziewczynę traktowałam zawsze poważnie, dbałem o nią, pomagałem jak mogłem, zabierałem wszędzie, spędzałem z nią jak najwięcej czasu oraz co jakiś czas dawałem malutkie prezenciki takie jak kwiatek czy też czekoladki. Od 2014 roku jestem sam. I pytanie mam czy watro dalej szukać dziewczyny? "

Drogi czytelniku jasne, że warto, ale trzeba czasu i dużo cierpliwości. Niektóre dziewczyny są ciutke nieśmiałe bądź zależy im na innych rzeczach niż uczucie. Warto szukać aby być szczęśliwym u boku drugiej osoby.

Moim zdaniem nie poddawaj się, walcz o swoje, a ta "walka" na pewno zostanie nagrodzona wielkim darem jakim jest miłość. Głowa do góry i trzymam kciuki

 

 
Drodzy Czytelnicy Pamiętacie moje wpadki z prawkiem? To już przeszłość dnia 24.11.2016 odebrałam je kurcze tak się przejęłam jedną sprawą że zapomniałam się pochwalić Kolejne marzenie trzeba dodać do spełnionych Zostało jeszcze tylko kupno samochodzika aby być szczęśliwym albo konika w sumie mam "prawo jazdy" na niego tyle razy zmieniałam zakłady aby mieć fajne praktyki, a teraz mam zaistny zakład który lubię i chce mi się wstawać i przygotowywać blachy do pieczenia bądź pilnowania pieca
 

 
Od czytelniczki dostałam pytanie wyżej wymienione. Dało mi dużo do namysłu. Ale powiem szczerze, że oba bolą bardzo. Fakt taki, że ukochana osobą, która się kocha szczerze i bezinteresownie może na boku z kimś ten teges. A o to przykład z mojego życia osobistego Byłam z takim jednym co był ze mną dość długo, czułam się kochana i traktowana jak Księżniczka, ale z ubiegeim kilku dni to się zmieniło. Okazało się, że po każdej naszej kłotni z kimś pisał tak jak ze mną. Trudno było się nie dowiedzieć kiedy sama dziewczyna i to nie jedna pisała do mnie żebym się od jej chłopaka odczepiła. Był ze mną a wcześniej przede mną miał narzeczoną z którą podobno zerwał a był z nią i ze mną.
Rozstanie też bardzo boli, ponieważ przez pewien czas można się przyzwyczaić do drugiej osoby i jej bliskości. Jest tak czasem że związki się psują z wielu przyczyn. Po rozstaniu jest pewien okres tak to ładnie ujmując że nie chce się nic. Ani wychodzić z domu, z łóżka itp. Ale po jakimś czasie przemija tak jak ból po zdradzie. Ale pierwsze początki są najgorsze. Zależy też od tego czy związek był czystą zabawą uczuć ale to już za dużo by tu mówić. Można powiedzieć, że oba bolą i to też w zależności od przyczyn, sytuacji. Ale moim osobistym zdaniem boli bardziej czasami same rozstanie niż zdrada i to też zależy dużo i to bardzo dużo od sytuacji w jakich się dowiedziało o tym.


 

 
Przez te ostatnie kilka dni stało się dość dużo. Poznałam jednego takiego,miłego,czułego,fajnego faceta. Jedyne co nas dzieliło to 45 km. Raz w tygodniu się widzieliśmy, bo sam przyjeżdżał. Codziennie pisaliśmy,ale jakoś wyszło że nagle niby wahania miał. Pisanie, że jest nikim to nie pomagało mi. A teraz? Zero kontaktu i nic. A wcześniej opisana sytuacja z moim byłym przyjacielem.... Zadzwonił do mnie z dziwnym pytaniem...czy jego nowa dziewczyna może być w ciąży. Zdziwiło mnie to że nagle zadzwonił. Przyjaciół już nie mam bo każdy znalazł swoją ekipę i się jej trzymają oraz mają swoje życie i czasu brak jest nawet aby głupiego sms napisać.Teraz aktualnie znowu jestem chora,zaczyna mnie nosić na rozmyślenia. Jakby ktoś miał jakiś problem i chciałby usłyszeć jakąś rade od osoby która nie zna i nie zna całej sytuacji. Zapraszam.
 

 
Wiecie co Wam powiem? Życie jest do dupy. W przeciągu kilku dni poczucie zazdrości nie do swojego chłopaka i utrata przyjaciela jest straszna. Wcześniej wspominałam że podoba mi się mój przyjaciel. EH... poznał moją koleżankę i po 1 h znajomości poszli się lizać. Zajebiście wiedzieć zawsze można. Ale mniejsza z tym , najgorsze jest w tym że jak w sobotę we dwie płakałyśmy ona i tak chciała z nim być. Ale chuj. Ale po tym jak się kilka dni znają i poszli się pierdolić czy to normalne? Kurwa u mnie jest tak że tydzień nie spałam, tylko płakałam, zmieniłam playliste i tak płakałam. Przez takie coś nawet do szkoły nie chciałam chodzić. Dziś dostałam wymiotów spowodowanych przez stres , wycieńczenie i dziś musiałam z nimi przybywać. Zero skrupułów aby się lizać ani kultury aby się przywitać ani cześć ani pocałuj mnie w dupe. To jest nie sprawiedliwe i chuj. A teraz idę napic się % i może zasnę przy jakimś filmie. DObrze ze dziś jest piątek. Dobranoc wszystkim
  • awatar Taka Zwykła Nastolatka: @gość: No po co miał się przywitać? Z innymi te cześć było a tu chujnia u mnie. Wiesz drogi/droga gość wolę płakać niż szpecić sobie ciało kreskami ;/
  • awatar Gość: Nie przywitał sie? A po co masz widzieć zapłakane oczy? :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Czuję się samotna po mimo że mam chłopaka,znajomych jakiś tam i 2 przyjaciół. To jest dziwne. Teraz wiem co to może być siedząc w domu z zapaleniem krtani/tchawicy na zwolnieniu lekarskim w zamkniętych 4 ścianach. Samotność normalna kojarzy mi się z tym, że siedzi się dobrowolnie w tych 4 ścianach a w moim przypadku jest zmuszone siedzenie. Po mimo że garstka znajomych zagwarantowała mi atrakcję abym się nie nudziła KSIĄZKI to po mimo tego czuję się zamykana w sobie. Cała rozpacz gromadzi się i nagle wybucha przy słuchaniu :

I potok łez dodający słabość jaką dziwnie nie czułam od czasów gimnazjum. Rano gdy tylko wstałam dostałam SMS od kolegi z klasy z gratulacjami zdobycia najlepszego wyniku w klasie 30 osobowej z matematyki z sarkazmem i porównaniem że najgorszy tumok by nie napisał lepiej niż ja. Cios poniżej pasa był genialny i nie pozdrawiam tego kolegii. Ale bezsilność że już początek roku a mnie kilka razy nie było w szkole i brak sił czy nawet motywacji do dalszej nauki czy starania się nadgonienia prysnęła jak bańka mydlana. Ten rok miał być inny a zaczął się beznadziejnie. Rok 2016 i moje porażki :
1.Kontuzja ścięgna w marcu
2. Kontuzja palca w maju
3.Odnowienie kontuzji w czerwcu
4. Moja 18-stka
5.Niepowodzenie w egzaminie teoretycznym na prawo jazdy
6.Niepowodzenie w 2 związkach
7.Spotkanie z ojcem biologicznym
8.Utrata niektórych znajomych
9.Kłopoty w szkole dokładnie z praktykami
10. Zapalenie krtani/tchawicy
11.Bezsilność i zero walki do motywacji do nauki
Jeszcze rok się nie skończył a już tyle wpadek. Zobaczymy co jeszcze przyniesie ten koniec roku. Ale w głębi duszy mam nadzieję że się zmieni to na jakiś mały plus i będę dumna z :
1. Poznanej w wakacje nowej ekipy
2.Czucia się dla kogoś potrzebna głownie dla Was czytelników
3.Bycie szczęśliwym z bycia z moimi podopiecznymi.
3 takie na 11 wad tego roku. Szkoda że te powodzenia powstały w wakacje bądź teraz. Taka rada mała... Ubierajcie się ciepło aby nie zachorować i użalać się nad sobą i po mimo nie chęci do chodzenia do szkoły warto w niej być nawet dla samego faktu że coś będzie się wiedziało,bo wiedzy nikt Wam nie zabierze. Dobranoc Aniołki.
 

 
Wybaczcie,że tak długo nic nie pisałam ale trochę mi się życie rozwaliło szkoła jak to szkoła. Przewalone po całości,atmosfera w domu nie lepsza,ale jakoś trzeba iść dalej. Dziś miałam egzamin na prawko. Eh... nie zdałam. Ne mówcie że trzeba walczyć i dalej się starać bo dziś był 18 raz zdawania egzaminu teoretycznego. Lipa jest straszna. Nie każdy ma takie cholern szczęście jak ja. Ale gites majonez. Dostałam pytanie co sądzę na temat związku rocznego gdy dziewczyna ma dylematy czy jest z nim czy nie. Chłopak na kartce napisał 15 rzeczy jakich powinna mieć jego dziewczyna. Powiem wam straszne. Ale coż zrobisz. Moim zdaniem to jest żałośne, Albo się ja kocha i chce się z nia być albo nie. Takie zabawy sa zalosne i do dupy. Rani się jedna ze stron i takie rany szybko się schodzą moja rada. Powazna rozmowa dużo może dac ale nie o dupie i marynie tylko o związku. Pozdrawiam
 

 
No jak to Ja cieszyłam się że idę do szkoły bo wejdę w wir nauki i rannego wstawania,ale informacja mnie na rozpoczęciu rozwaliła. Eh... teraz zaczynam odliczać dni do wolnego i odpoczynku od mojej nowej klasy. W miedzy czasie straciłam "siostrę" która wysapała się do mnie ze mowie o "moim" chłopaku...a jak ona gada o swoim to jest picuś glancuś i o swoim byłym. Eh... wywalone. Widać że ona jest jak jej poprzedniczka...pusta idiotka której nie interesuje nic poza jej własną dupą.
PRAWDZIWYCH PRZYJACIÓŁ POZNAJE SIĘ W SERYJNEJ BIEDZIE,PRAWDZIWI ZAWSZE ZOSTANĄ A CI Z DUPY WYJĘCI ODEJDĄ W PIZDU SZYBKO
 

 
Samotność nie jest mi obca. Zaczęłam wakacje samotnie, pierwsze dni wakacji siedzenia w domu. Jedyną atrakcją było dla mnie jazdy nauką jazdy i wyjście do sklepu oraz bycie singlem. Dziś od nowa poczułam się tak samo w ciągu wakacji 3 chłopaków to i tak wow jak na mnie. Jeden frajer aby zaliczyć, drugi aby pokazac się z jakąś dupą a trzeci... trzeci nie zdecydowany i od 2 dni traktowanie jak powietrze. Rada jaką dziś daję to Jebać miłość, związki bo one nie istnieją i długo nie trwają.
 

 
Po wczorajszej akcji,myślałam że już mnie nic nie zdziwi. Ale jednak się przeliczyłam. Ale opowiem Wam historyjkę opartą na faktach autentycznych.
Była sobie dziewczyna. Miała ona chłopaka,kochała go nad życie. Próbowała znieść to, że ją okłamywał i traktował Jak RZECZ. Ale pewnego dnia gdy jest wśród znajomych i przyjaciół, dzwoni do niej telefon. Wyświetla się jego numer. Więc odbiera. Tam głos damski i lecą wyzwiska. Jeden, drugi i trzeci telefon. Dziewczyna poprosiła kolegę aby zadzwonił do niego. Tam również wyzwiska na nią. W końcu dziewczynie puściły nerwy. Poszła do niego. Przyjaciele zaczęli poniżać go w sposób delikatny typu że jest debilem itp. Po rozmowie wyszło co wyszło. Nie dała mu szansy i poszła. Jeden telefon że kocha. Drugi po 30 min że jest nikim itp. Następnego dnia siedząc spokojnie na GG dostaje wiadomość od jego znajomego...Załamała się już totalnie. Wyłączyła telefon,zaczęła się odcinać od świata. Jedynie tylko piszę coś na bloga...
"Był sobie taki chłopak. Oklamywal cały czas,traktowal mnie jak rzecz,nawet nie podobała mu się. Wczoraj zaczął mnie wyzywac od dziwek,grubych świń wiążących 110,kg itp i dodatkowo jego znajomi wypisują do mnie coraz to gorsze rzeczy "

 

 
Już jest w przeciągu 15 dni 359 odsłon dajecie tym mi motywację większą niż miałam na początku
 

 
Nie każdy z Was ma rodziców po rozwodzie. Ja akurat posiadam taką sytuację. Moi rodzice rozwiedli się jak miałam około 2 lat. Ogólnie poznali się oni w pracy,gdzie mój "tata" był tak jakby szefem mojej mamy. No i poszli sobie na wódke.... I tak Wyszłam ja Jestem wcześniakiem (34 tydzień). Wczoraj spotkałam się z "tatą" po 16 latach który nie miał ze mną kontaktu. Moje odczucia są nijakie a bardziej nastawione negatywnie do niego. Twierdzi, że moja mama nie chciała go wpuścić do domu po ich rozwodzie a to gówno prawda. Po rozwodzie tylko raz przyjechał i chciał mnie zabrać z przedszkola i wywieść pewnie gdzieś. Ale fajnie że się to inaczej skończyło. Spotkanie jak spotkanie ale niczego się nie dowiedziałam, tylko kazał mi jedną rzecz wysłać mu. Z jednej strony się cieszyłąm że go poznam ale teraz żałuję że tego człowieka poznałam. Niech spada na Bambus ;p

Najlepiej znaleźć w kimś oparcie, bo ja w nikim nie znalazłam, nawet w chłopaku co woli okłamywać a go cholernie kocham
 

 
Większość z Was była choć w jednym związku. Prawie w każdym związku znajdzie się ziarno kłamstwa a nawet i tona kłamstw. Nie którzy się wstydzą swojej przeszłości, ale nawet ta najgorsza prawda jest lepsza niż jakieś gówniane kłamstwo. Miałam osobiście kilka dni temu styczność z kłamstwem w swoim związku. Mój #boy został podrapany przez naszą wspólną znajomą. On mi powiedział że ma karę że spadł z drzewa i ma poharatane plecy. Mój znajomy dobry który jest inni niż pozostali chłopcy (15 lat ma ) powiedział mi prawdę. Trochę zabolało. Najgorsze było, że od przyjaciela mojego chłopaka dowiedziałam się strasznej rzeczy, co myślałam że tylko w filmach się dzieje (film typu Świnki) czyli męska prostytutka robiąca lache Udawanie kary a tak naprawdę niechęć się spotkania jeszcze bardziej boli. W sumie nawet traktowanie jak rzez jest gorsze, ale to już na inny wpisik zostawiam temat Kłamstwo ma krótkie nogi, aż czasami za krótkie



Każdy by raczej chciał zostać w jakiś tam sposób zraniony prawdą niż pocieszony jakimś wyssanym z palca kłamstwem


 

 
Czuć coś do swojego przyjaciela to jest straszne Zabawa miała być aby poderwać im bardziej się starało tym bardziej Ci się podobał,ale nie ma to jak dostać kosza w przeciągu roku ponad 4 razy. Od razu się odechciewa. Eh... ale teraz się przyjaźnimy i jest #Gitara_Siema . Mam w nim oparcie i się z tego bardzo mocno cieszę. W najtrudniejszych momentach wierzy we mnie i wspiera, pomimo to że sił brak do egzaminu teorytycznego brak to on dalej wierzy że zdam. Cholernie mi tęskno do tego zjebka a wiem że nie długo wróci z pracy i spotkam się z nim i będzie libacja heheh taki tam żywocik z mojego życia.

Morał taki :
Nigdy nie budować związku na przyjaźni,ponieważ jak skończy się związek to i przyjaźń upadnie bądź co lepsza strona medalu związek oparty na wcześniejszej przyjaźni jest trochę lepszy,ponieważ zna się już osobę jakie ma wady,zalety,czego nie lubi,a co uwielbia itp.
 

 
Ostatnio oglądając jeden film, typowo opowiadający o nastolatce z problemem jednym przez który chciała się podpalić krótko o filmie :
Sam Gleason (Makenzie Vega) mieszka w małym amerykańskim miasteczku. Jest śliczną czirliderką. Pewnego dnia nastolatka pada ofiarą zbiorowego gwałtu. Jej oprawcami są członkowie poważanej szkolnej drużyny futbolowej. Dziewczyna chce, by chłopcy, którzy ją skrzywdzili, stanęli przed sądem. Niestety, nie wszyscy mieszkańcy są po jej stronie. Scenariusz do filmu "Zbrukana" powstał na kanwie prawdziwej historii, która miała miejsce w miasteczku Steubenville w stanie Ohio. W główne role wcielili się m.in. Makenzie Vega (Sam Gleason), Gary Weeks (Dan Gleason) oraz Amy Bruckner (Frankie). Za reżyserię odpowiada Jason Winn.

A o to linki do filmu. Polecam :
http://zalukaj.com/zalukaj-film/24640/zbrukana_the_assault_2014_.html
 

 
W dzisiejszym wpisie mam zamiar ukazać swoje małe pierdzielenia o Chopenie ;p

Zabawą będzie dla Was czytelnicy nadania tytułu

1.
Leżąc w łożku gdy życie nocy jest
słuchajac muzyki i gapienie sie na ekran uswiadamiam sobie ze:
zaraz wakacje i czas wolny od nauki
niedluo praktyki u konikow cale 2 tygodnie
czestrze wypady na piwko badz na impreze
wszystko fajnie i pieknie ale jest male ale...
ale brzmi tak ze wiekszosc dnia siedzenia w domu oraz picie w samotnosci browarka
kazdy wyjezdza i przyjezdza to rzecz naturalna w dzisiejszych czasach
nic nie poradzisz na to
uwielbiasz ten moment ze po kilku pieknych miesiacach oswiadczasz mi ze nie akceptujesz mnie w 100 procentach tylko dlatego ze jestem taka jaka jestem?
nagle przeszkadza ci ze nosze glany i chodze na czarno ubrana?
wczesniej ci to nie przeszkadzało.
twoj tekst o tym ze jak masz dziewczyne to chcesz zeby wygladala jak dziewczyna a nie jak....
slowa gorzej rania niz czyny pamietaj dziewczynko i chlopaku.

2.
Siedząc na łóżku co dzień co noc płacząc jak bobr, mówisz mi czułe słówka bo myślisz ze pomogą. Uważasz ze mnie znasz ale się mylisz. Jesteś daleko i nie rozumiesz nic. Dla ciebie liczy się tylko zabawa, chlanie a z orientujesz się czy czy w ten sposób nikogo nie ranisz? Twój świat zamyka się na komputerze, sadzisz ze wszystko jest w porządku. Nie odzywasz się godzinami a czasami dniami a ktoś się martwi nie je nie śpi bo myśli o najgorszym. Moje ciało jest jak pamiętnik w którym zapisuje swe udręki, te chwile w których jestem sama, bezbronne jak małe dziecko. Osiemnaście lat za mną a ciało wygląda gorzej niż u siedemdziesiecioletniej kobiety. Jedna kreska w ta czy wewta co to za różnica ? Jeśli chcesz być kochanym to zacznij kochać. Kochać nie umiem juz bo nigdy nie zaznalam tego. Zaśpiewaj mi kołysanke tą na dobranoc tak abym nigdy widziała złego. Pamiętaj ze masz tylko jedno życie wiec nie zmarnuj go bo szkoda na to chwil. Jeśli ktoś nie ma tych wspaniałych chwil spędzonych z przyjaciółmi bo jeśli ich nie ma ? Jest samiutki bo nikt go nie chce

3.
Siedzę przy kompie i placze,
zaraz sie spytasz czemu
a ja ci odpowiem ze z samotnoscu placze
samotnosc jest straszna
nie masz do kogo sie przytulic gdy w nocy
nie masz do kogo sie odezwac
nie masz nikogo aby pocalowac namietnie
gdy klade sie spac w glowie jestes Ty
Ty przystojny,kochany,mily i czuly
choc dziela nas tylko 2 bloki
nie wyjdzie nam nic
to Ty traktujesz mnie jak przyjaciołke
to Ty boisz sie uczucia
Bo to Ty rozpalasz me uczucia
 

 
Miłość jednak jest okrutna. Jesteście już tydzień,super fajne wieczory i chwile spędzone przez kilka dni, a tu taka przykrość. Nie dajesz znaku życia, martwisz się strasznie... eh... Jak to mówią :
LEBEN IST BRUTAL
LIFE IS BRUTAL
  • awatar Piękno&Biznes: Hej super wpis zapraszam do mnie ;*
  • awatar MojaHistoria: Dokładnie! Jak miłość to chwile szczęścia ale opiera się tylko na cierpieniu. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę miłego dzionka
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


To akurat prawda. Świat jest otwarty na wszystko co jest możliwe ale rany są i będą zamknięte po doznaniach życiowych


Często ma się ochotę to wykrzyczeć do "przyjaciół" szczególnie tych fałszywych co na tym świecie jest ich nie mało



Pojęcie słowa "miłość" czasem jest różnie interpetowana
 

 
No jakoś słabo to wygląda ale nie poddaje się Trzeba wierzyć w to co się chce zrobić i dążyć do celu. Brak przyjaciół czasem jest masakryczny ale trzeba jakoś. Ma się przysłowiowo miliony znajomych na Facebook'u a ilu w realu? O to jest dobre pytanie aż za dobre. Osobiście mam przyjaciela od 16 lat zwariowany trochę, poważny, zero ubawów, ale zawsze to coś. Jego pomoc polegała na pierdo*** morałów co i tak nie oparte na jakiś doświadczeniach życiowych (oczywiście swoich). Ma poukładany domek z kochającymi rodzicami. Jeden przyjaciel 2 jest od kilku lat xD Ale teraz wyjechał do pracy i jakoś kontakt się urwał, ale wiem że zawsze mogę na niego liczyć bo jak nie doradzi to przytuli i powie "Wszystko będzie dobrze". Obaj są cudowni ale nie zawsze czas się znajdzie czy ochota aby mówić o problemach. Czasami są strasznie wstydliwe problemy i się człowiek wstydzi. W gimnazjum osobiście bałam się prosić kogoś o pomoc, a nawet inaczej, bardziej się wstydziła tego. Moim ratunkiem było cięcie się. Kreska za kreską była. Zaraz spytacie się czy teraz też się tne? Ja Wam mówię że nie. Po mimo problemu w dawnym związku kochałam go a on chu.... zrobiła jak zrobił, ale najlepiej opisuje moje uczucie jakie miałam mój tekst. Aktualnie mam chłopaka,który jest cudowny ale coraz więcej złych i nie przyjemnych rzeczy słyszę na jego temat. No kocham go, tęsknię za nim, po mimo że mieszkam od niego 30-40 min drogi piechotką.
Rada na dziś :
Prawdziwych przyjaciół się ma do końca życia a nie na chwile w czasie kiedy oni mają problem a jak odwracają się rolę to on jednak ma Cię w dupie głęboko głęboko.

Dla byłego Zjeb* P**
Chcesz być kochany tak mocno jak nigdy wcześniej
Trafiasz na tego jedynego se myślisz,
jesteście już razem,jest przy Tobie,mówi czułe słowka
ale czułe słowka nie zawsze wystarczą.
Przytula,całuje, nosi na rękach jak Księżniczkę
Ale to się zmienia.
Chcesz zrobić mu niespodzianke,ale nie wychodzi Ci.
Płaczesz, jakby zabrakło czegoś w twoim życiu.
Pustke zapełniasz kolejnym głębszym kieliszkiem.
Nie możesz się skupić na niczym,poza myśleniem o nim.
On ma Cię w dupie.
Chciał tylko zamoczyć jak widać,ale nie poddałaś się temu.
Kieliszek za kieliszkiem,żyletka w ręku a w tle jego zdjęcie i dołująca muzyka.
Na kartce napisany list pożegnalny.
Opisujesz w nim wszystko co czujesz i że nie dasz rady dłużej żyć.
Ale przychodzi Ci jeden jedyny pomysł....
Napisać do niego jak bardzo go kochasz....
Odpisał Ci tylko jedno: "Usuń mój numer. Nara"
Płaczesz jeszcze bardziej,popijasz tabletkę przeciwbólową,
odpalasz ostatniego papieroska i palisz.
Gdy się skończyła piosenka i szlug,a Ty kończysz przecinać żyłę....
Nikt nie zdążył odratować Jej.....
 

 
Pierwszy problem jaki chce poruszyć jest to nietolerancja wśród rówieśników. Mam problemy od początku 3 klasy podstawówki, a aktualnie jestem w 3 klasie technikum. Jako w podstawówce było jeszcze jako tako dobrze do czasu, gdy nie zaczęli się wyśmiewać ze mnie, jaką jestem osobą, jak wyglądam czy jak się ubieram. W pewnych chwilach zaczęłam mieć dosyć. Ale jak tylko poszłam do Gimnazjum było jeszcze gorzej. W gimnazjum byłam jeszcze gorzej traktowana. Potrafiła moja własna klasa ciąć mi ubrania, zabierać zeszyty gdy się sprzeciwiałam dania pracy domowej po mimo że długo siedziałam wraz z kimś i starałam się zrobić a czasem bili czy do butów wlewali napoje. Po mimo zgłaszania to wychowawcy o podobnych zajściach zero reakcji, pedagog szkoły nic. Nauczyciele widzieli to wszystko a nie reagowali
Dlatego rada jest moja:
Być silnym po mimo to, nie dawać się pomiatać, pilnować swoich rzeczy i jeszcze udowodnić tym co w nich nie wierzyli i tym co jeździli pokazać ze jest się twardym jak skała i to nie rusza. Po mimo że to jest trudne ale trzeba w sobie lub w kimś znaleźć taką siłę aby walczyć do końca
  • awatar Taka Zwykła Nastolatka: @kolorowymentos: Nie ma sprawy, od tego jestem na tym blogu :) Jak masz jakieś wątpliwości co do jakiegoś problemu to pisz wiadomość a z miłą chęcią pomogę :) pozdrawiam
  • awatar kolorowymentos: Dzięki za podniesienie na duchu
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Witam, założyłam bloga aby pomagać większej ilości osób, które mają problemy w rodzinie, szkole, w przyjaźni oraz w szkole. Sama przechodzę te problemy, ale mam nadzieję, że choć trochę będę w stanie pomóc czy nawet wspierać w trudnych chwilach. Może krótko powiem coś o sobie. Mam 18-ście lat, cały swój czas wolny spędzam w domu z powodu braku znajomych czy też prawdziwych przyjaciół. Jakby ktoś chciał popisać to zapraszam : GG : 42720709